Bezpłatna infolinia 800 806 900
Agata Bulska

Historia Agaty

Mieszka w województwie świętokrzyskim. Jest szczęśliwą żoną i mamą. Na codzień pracuje w biurze dużej firmy. W wolnych chwilach oddaje się malarstwu. Pierwsze objawy niedosłuchu dostrzegła około 15 roku życia.

Pani Agato, dziękuję, że jest Pani z nami i chce podzielić się z nami swoją historią. Dlaczego zdecydowała się Pani na udział w naszej akcji?

Generalnie jestem tutaj, by pomagać innym. Widzę na co dzień, że ludzie, którzy mają problemy ze słuchem, często wzbraniają się przed założeniem aparatów. Tak naprawdę bardzo wiele tracą w swoim życiu przez to, że zwlekają latami. Czekają do takiego momentu, kiedy już bardzo trudno im się komunikować, a przez to codzienne życie staje się bardzo trudne. Tym samym często zatrzymują się na swojej drodze zawodowej, na drodze do swojego rozwoju. Ja już wiem, że aparaty ułatwiają życie. Można wręcz funkcjonować na poziomie zupełnie zdrowego człowieka. Nosząc aparaty słuchowe, rozmawiam z różnymi ludźmi, którzy nie są w stanie domyślić się nawet, że mam jakiekolwiek problemy ze słuchem.

Czyli, jak zrozumiałam, chce Pani przekonywać ludzi, że warto nosić aparaty?

Oczywiście, że warto! Warto pomyśleć o tym jak najwcześniej!

Jest Pani żoną i mamą. Jak wygląda Pani typowy dzień?

Zupełnie normalnie, jak w każdej normalnej rodzinie. Mogę teraz porównać te dni do tych, kiedy jeszcze nie miałam aparatów. Jeżeli byłam gdzieś w kuchni, albo ktoś do mnie dzwonił, mówił z salonu, czy gdzieś z dalszej odległości, to zdarzały się różne momenty. Oni krzyczeli do mnie, że ja ich nie rozumiem i się denerwowali. Ja się denerwowałam na nich, że to oni niewyraźnie mówią. Bardzo często prosiłam, żeby ktoś mi coś powtórzył. Wciąż mówiłam: „proszę?”, „słucham?, „powtórz jeszcze raz wyraźnie”. Natomiast, kiedy zaczęłam nosić aparaty, zauważyłam, że moja komunikacja z ludźmi przebiega na takim samym poziomie, jak u osób zdrowych.

Czym się Pani zajmuje zawodowo?

Jestem specjalistą do spraw administracyjno-organizacyjnych. Pracujemy w biurach, na dużych, otwartych przestrzeniach, w których jest hałas, rozmowy, pracująca drukarka. Nie wyobrażam sobie, abym nie miała teraz aparatów. Utrudniałoby mi to codzienne funkcjonowanie i jakikolwiek rozwój. Myślę, że bez nich nie byłaby możliwa praca na stanowisku, na którym teraz pracuję.

Rozumiem, że aparaty pomagają Pani w codziennym życiu?

Tak, kiedyś nie słyszałam tak dobrze cichej rozmowy lub informacji, które ktoś próbował mi przekazać z dalszej odległości. W tej chwili nie mogę powiedzieć, że mam jakiś problem. Komunikuję się w pełni, tak jak zdrowe osoby.

„Ja już wiem, że aparaty ułatwiają życie. Można wręcz funkcjonować na poziomie zupełnie zdrowego człowieka. Nosząc aparaty słuchowe, rozmawiam z różnymi ludźmi, którzy nie są w stanie domyślić się nawet, że mam jakiekolwiek problemy ze słuchem.”

Agata Bulska

Wspomniała Pani o swoim rozwoju zawodowym. Kiedy to się wydarzyło, przed czy po zakupie aparatów słuchowych?

Taka myśl towarzyszyła mi wcześniej, ale to nie było możliwe. Zmagałam się z problemem niedosłuchu, a jednocześnie wzbraniałam przed podjęciem decyzji o zakupie aparatów słuchowych. Kiedy dostałam szansę na rozwój zauważyłam, że niedosłuch stanowi dla mnie bardzo duży problem. Komunikowanie się z dalszej odległości, albo rozmowa z osobami, które mówią niewyraźnie było trudne. Kiedy dostałam szansę, stwierdziłam, że to jest ten moment - muszę się przełamać i założyć aparaty, albo zrezygnować z siebie. Podeszłam do punktu, aby na początek wypożyczyć aparaty i je przetestować. Byłam bardzo zadowolona, ponieważ to, z czym zmagałam się na początku mojej pracy, odeszło w zapomnienie. Po dwóch tygodniach zdecydowałam się na zakup.

W jakich okolicznościach najbardziej przydają się Pani noszone aparaty?

W każdych okolicznościach - w komunikacji miedzy ludźmi, w pracy, w domu, w oglądaniu telewizji. Potrzebuję aparatów, ponieważ dzięki nim wzrosła jakość mojego życia.

Co jeszcze zmieniło się w Pani w życiu po założeniu aparatów słuchowych?

Generalnie wszystko się zmieniło i to zdecydowanie na plus. Kiedyś borykałam się z ogromnym stresem. Wolałam się troszeczkę wycofać. Teraz wchodzę w nowe środowisko bez skrępowania.

Widzę uśmiech. Wspomniała Pani o pewności siebie - że ta pewność siebie u Pani wzrosła i nadal wzrasta.

No tak. Jak już wcześniej powiedziałam, nie odczuwam tego dyskomfortu, który odczuwałam kiedyś. Mogę sobie pozwolić na konwersacje, na które wcześniej sobie nie pozwalałam. Wcześniej wolałam raczej słuchać, niż być aktywna w dialogu.

Czy pamięta Pani moment, w którym zorientowała się Pani, że coś niedobrego dzieje się z Pani słuchem? Kiedy to było?

To było około 15 roku życia, gdy kończyłam gimnazjum. Zauważyłam, że kiedy na lekcjach ktoś do mnie szeptał, to ja nie rozumiałam. Koleżanka, która siedziała obok mnie, słyszała, a ja nie. Słyszałam jakieś szumy, to, że ktoś szepcze, natomiast nie potrafiłam wyłapać całości tego przekazu. Wybrałam się do audiologa, który stwierdził bardzo niewielki ubytek słuchu, ale mi on przeszkadzał. Przeprowadzono ze mną wywiad, w którym opowiedziałam o mojej mamie, która też niedosłyszy. Moja mama bardzo ubolewała nad moim problemem.

Co Pani wtedy czuła?

Przykro mi się zrobiło, bo doskonale wiedziałam, że taki ubytek słuchu będzie postępował. Na początku próbowałam to bagatelizować, ale ubytek słuchu wraz z wiekiem się pogłębiał. W końcu dotarło do mnie, że trzeba coś z tym zrobić. Natomiast była we mnie taka blokada, która puściła z chwilą, gdy poszłam do pracy.

Jak Pani zapamiętała pierwszą wizytę w oddziale naszej firmy?

Pierwszą wizytę? Bardzo dobrze. Pani protetyk była bardzo miła, starała się mi pomóc, abym przełamała się i założyła aparaty do pracy, gdyż na początku chciałam je wypróbować tylko w domu.

Jak wyglądał ten dzień, kiedy przyszła Pani do pracy w aparatach słuchowych?

To był ogromny stres, że ktoś je zauważy. Natomiast z perspektywy czasu wiem, że nikt nie zwraca na nie w ogóle uwagi. To siedzi w naszej głowie. Wówczas jednak miałam ogromne obawy. Pewnie zauważali raczej moje dziwne zachowanie.

Gdzie szukała Pani informacji na temat aparatów słuchowych?

Bardzo dużo czytałam opinii w Internecie oraz przeglądałam fora internetowe. Ponadto ważne było dla mnie, aby punkt zakupu był blisko mojego miejsca zamieszkania. Chciałam mieć możliwość podjechania w każdej sytuacji do punktu i się skonsultować. Tak jest w Audiofonie, a to dla mnie bardzo ważne.

„Bardzo często prosiłam, żeby ktoś mi coś powtórzył. Wciąż mówiłam: „proszę?”, „słucham?, „powtórz jeszcze raz wyraźnie”. Natomiast, kiedy zaczęłam nosić aparaty, zauważyłam, że moja komunikacja z ludźmi przebiega na takim samym poziomie, jak u osób zdrowych”

Agata Bulska

Czy możliwość wypożyczenia aparatów słuchowych okazała się w Pani przypadku pomocna?

Tak, to było niezwykle pomocne, ponieważ mogłam zobaczyć w różnych sytuacjach, jak działają. Sprawdzić, czy będę się w nich dobrze czuła i czy faktycznie poprawią mi jakość życia. Mogłam po prostu tego doświadczyć na sobie.

Jak radzi sobie Pani z obsługą aparatów słuchowych?

Są w ogóle niekłopotliwe w pielęgnacji. Czyszczę je w zależności od potrzeb. Nie zauważyłam, żeby mi się jakoś specjalnie brudziły.

Na temat aparatów słuchowych krąży wiele mitów. Co Pani sądzi o stwierdzeniu, że wystarczy tylko jeden aparat słuchowy?

Jeden aparat słuchowy nie wystarczy do prawidłowego słyszenia i rozumienia mowy. Nie jest to takie komfortowe, jak w przypadku noszenia dwóch aparatów. Nasz mózg jest przyzwyczajony do tego żeby odbierać sygnały dźwiękowe z dwóch stron i z jednej strony jest ten odbiór zaburzony.

Co by Pani w tej chwili powiedziała osobom, które odkładają decyzję o zakupie aparatów?

Że warto się przełamać i przynajmniej je przetestować. Dać sobie szansę, aby dostrzec tę różnicę w jakości życia. Tak jak mówiłam, sama się obawiałam jak mnie odbiorą osoby z mojego otoczenia. Tymczasem, są w życiu tak naprawdę dużo większe problemy, którymi powinniśmy się przejmować, a nie tym, co powiedzą inni.

Jakie uwagi przekazałaby Pani osobie, która zamierza zakupić aparaty słuchowe. Czy jest coś, na co powinna zwrócić szczególną uwagę?

Tak, na to, aby mowa była jak najbardziej naturalna i żeby było jak najbardziej komfortowo. To najważniejsze.


rozmawiała
Anna Rutkowska

Agata Bulska

Agata Bulska

Mieszka w województwie świętokrzyskim. Jest szczęśliwą żoną i mamą. Na co dzień pracuje w biurze dużej firmy. W wolnych chwilach oddaje się malarstwu. Pierwsze objawy niedosłuchu dostrzegła około 15 roku życia.

Barbara Grzesiak

Barbara Grzesiak

Na co dzień dba o rodzinę, dom i ogród. Jest żoną, mamą trójki dorosłych dzieci i bardzo młodą babcią dwójki wnucząt. Weekendy poświęca na rozwój osobisty, a wieczory na pasjonującą lekturę opartą na faktach.

Barbara Chojnacka

Barbara Chojnacka

Osoba o wielkim sercu, bardzo aktywna i pozytywnie nastawiona do życia. Wiele lat pracowała jako wolontariusz w hospicjum, a teraz pomaga rodzinom użytkowników aparatów słuchowych zrozumieć problem niedosłuchu.

Bronisław Wojciechowski

Bronisław Wojciechowski

Człowiek orkiestra. Na emeryturze zaczął pisać wiersze i piosenki, występuje publicznie i nawet wystąpił w teledysku. Wydał już kilka tomików swojej poezji i jest bardzo aktywny w mediach społecznościowych.

Jarosław Biały

Jarosław Biały

Funkcjonariusz służb mundurowych z Gdyni, punktualny, solidarny i optymistycznie podchodzący do życia. Lubi podróżować i zwiedzać, a także aktywnie spędzać czas. Aparaty słuchowe pozwalają mu na to wszystko.

Krzysztof Matuszak

Krzysztof Matuszak

Aktywny zawodowo sportowiec, który dzięki aparatom słuchowym odzyskał pewność siebie i na nowo cieszy się życiem. Po pracy w dziale informatyki można go spotkać na boisku do rugby lub na próbach chóru.

Sebastian Lewandowski

Sebastian Lewandowski

Marketingowiec z głową pełną pomysłów i kalendarzem wypychanym po brzegi. Pracuje w międzynarodowym środowisku zarażając innych swoim entuzjazmem. Jego pasje to fotografia lotnictwa, książki, muzyka i sport.

Natalia Kujawa

Natalia Kujawa

Ciepła, kontaktowa i towarzyska optymistka, która niemal nieustannie się uśmiecha. Problemy z niedosłuchem ma od dzieciństwa. Teraz widząc ja podczas pracy z dziećmi nikt nie podejrzewa, że nosi aparaty słuchowe.