NEW00901
Damian Brzeszcz
Człowiek, który mimo głębokiego niedosłuchu, wykrytego we wczesnym dzieciństwie, realizuje siebie, swoje pasje i nigdy nie narzeka.

Siła charakteru i życie bez narzekania

To historia człowieka, który udowadnia, że ograniczenia istnieją tylko w naszej głowie. Mimo głębokiego niedosłuchu wykrytego we wczesnym dzieciństwie, nigdy nie przyjął postawy roszczeniowej. Zamiast narzekać na los, konsekwentnie realizuje siebie i swoje pasje.

Jego postawa życiowa to lekcja pokory i wytrwałości - dowód na to, że nawet z głęboką wadą słuchu można czerpać z życia pełnymi garściami, jeśli tylko posiada się odpowiednie nastawienie i narzędzia.

Fotografia - świat widziany z niezwykłą wrażliwością

Swoją zawodową ścieżkę związał z obrazem. Pracuje jako fotograf i nieustannie rozwija swój warsztat, a efekty jego pracy zachwycają. Potwierdzamy - robi piękne, pełne emocji zdjęcia!

Jego sukces w tej dziedzinie to z pewnością wypadkowa siły charakteru oraz unikalnych cech, które często towarzyszą osobom niedosłyszącym: niesamowitej spostrzegawczości i ponadprzeciętnej wrażliwości na detale. Tam, gdzie inni polegają na słuchu, on wykorzystuje wyostrzone oko, dostrzegając niuanse, które umykają większości.

Po co aparaty, skoro porozumiewam się migając?

To pytanie, które może zadawać sobie wiele osób. Skoro bohater tej historii na co dzień komunikuje się za pomocą Polskiego Języka Migowego (PJM) lub pisząc w telefonie, jaką rolę odgrywają w jego życiu nowoczesne technologie słyszenia?

Odpowiedź jest poruszająca i pokazuje, jak wielowymiarowa jest potrzeba słyszenia:

„Przede wszystkim chciałem usłyszeć siebie i móc oglądać filmy (słysząc)”.

To pragnienie kontroli nad własnym głosem i chęć pełniejszego uczestnictwa w kulturze stały się motorem do zmian.

Od bezpiecznej ciszy do bogactwa dźwięków

Proces adaptacji nie był natychmiastowy, ale przyniósł rewolucyjne skutki. Wyjście ze strefy komfortu, jaką była absolutna cisza, wymagało odwagi.

„Jak zacząłem nosić aparaty i przyzwyczaiłem się do nich, miałem wrażenie, że mój świat się zmienił. Usłyszałem dźwięki, których kiedyś nie mogłem zaakceptować - wolałem ciszę, w której byłem wiele lat”.

Dziś technologia jest nieodłączną częścią jego dnia, a powrót do świata całkowitej ciszy wydaje się niemożliwy:

„Teraz, mimo iż migam i porozumiewam się pisząc w telefonie, nie wyobrażam sobie życia bez aparatu”.

Jego historia to dowód na to, że aparaty słuchowe służą nie tylko do rozumienia mowy, ale także do budowania poczucia bezpieczeństwa, tożsamości i pełniejszego odbioru otaczającego nas świata.

Poznaj wszystkich Ambasadorów Audiofon

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.