
Wulkan energii i tytan pracy
To postać, której nie sposób przeoczyć - uśmiechnięta, energiczna i szalenie dowcipna! Jej życiorys mógłby obdzielić kilka osób. Przez lata pracowała na niezwykle odpowiedzialnym stanowisku głównej księgowej, co wymagało żelaznej dyscypliny i jasności umysłu.
Jej pasja do pracy i aktywności była tak silna, że na zasłużoną emeryturę przeszła dopiero po przekroczeniu 80. roku życia! Ta niezwykła witalność idzie w parze z jej charakterem - jak sama o sobie mówi, jest osobą „stałą w uczuciach”. Tym większą wartość mają jej słowa uznania, bo jeśli ktoś taki chwali, to znaczy, że usługa musi być na najwyższym poziomie.
„ Koleżanki mówiły cicho, to ja się potrafiłam obrazić, bo nie słyszałam. A one mówiły cicho, żeby innym na spotkaniu nie przeszkadzać.”
Pierwsze spotkanie, które zmieniło wszystko
W procesie protezowania słuchu kluczowe jest nie tylko urządzenie, ale przede wszystkim człowiek, który stoi za jego doborem. Dla naszej bohaterki punktem zwrotnym było spotkanie ze specjalistką, która potrafiła połączyć fachową wiedzę z niezwykłą empatią. To właśnie zaufanie do protetyka pozwoliło jej podjąć właściwą decyzję o protezowaniu obuusznym.
„Tam była przecudowna kobieta, przesympatyczna, przekulturalna. To właśnie ona mnie przekonała, że powinnam nosić 2 aparaty. (…) Zbadała mi słuch i dopasowała ten pierwszy aparat. On był najlepszy.”
Relacja oparta na trosce i zaangażowaniu
Historia ta pokazuje, że opieka audiologiczna nie kończy się na sprzedaży urządzenia. To długofalowa relacja. Bohaterka docenia, że w gabinecie zawsze może liczyć na pomoc, cierpliwość i pełne zrozumienie swoich potrzeb - niezależnie od tego, z jakim problemem przychodzi.
„A dziewczyny [protetyczki słuchu], o cokolwiek bym nie prosiła, to one się zawsze bardzo starają”.
Dla osoby tak precyzyjnej jak była główna księgowa, staranność i rzetelność obsługi są priorytetem. To dowód na to, że profesjonalizm połączony z życzliwością buduje lojalność Pacjentów na lata.