Malgorzata Zarzycka_LP
Magdalena Zarzycka-Redwan
Córka Żołnierzy Wyklętych, która aktywnie działa w Stowarzyszeniu Dzieci Wyklętych pomagając w szerzeniu prawdy historycznej.

Strażniczka pamięci i prawdy historycznej

To postać niezwykła, niosąca na swoich barkach bagaż trudnej, ale ważnej historii. Jako córka Żołnierzy Wyklętych, nie pozwala, by przeszłość odeszła w zapomnienie. Aktywnie działa w Stowarzyszeniu Dzieci Wyklętych, poświęcając swój czas i energię na szerzenie prawdy historycznej.

Dla niej aparaty słuchowe to znacznie więcej niż urządzenie medyczne - to narzędzie, które umożliwia realizację jej życiowej misji. Aby móc prowadzić spotkania z młodzieżą, opowiadać o tragicznym losie swojej rodziny i aktywnie uczestniczyć w kulturze, musi słyszeć i rozumieć pytania. Dobry słuch to podstawa dialogu międzypokoleniowego.

“Aparaty nie bolą, a dają wielką przyjemność, bo pozwalają słyszeć. Posłuchaj swojego słuchu, jakich sylab nie słyszysz. Jeśli ktoś stwierdzi, że faktycznie nie słyszy, to przede wszystkim słaby słuch pozbawia go radości słyszenia, pewności siebie, otwartości na nowe, ciekawe rzeczy. “

Poczucie istnienia i pewności siebie

Zapytana o to, co dają jej aparaty w sferze emocjonalnej, odpowiada w sposób niezwykle poruszający, dotykając kwestii fundamentalnych:

„No radość, pewność, pewność siebie, mojego istnienia nawet.”

Te słowa pokazują, że odzyskanie słuchu to dla wielu osób odzyskanie swojej tożsamości i sprawczości w świecie.

Kiedy cisza staje się śmiertelnym zagrożeniem

Jednak najważniejsza lekcja dotycząca słuchu nie płynęła z sal wykładowych, ale z drogi. Historia o sytuacji za kierownicą uświadamia, że niedosłuch to realne zagrożenie dla życia - nie tylko własnego, ale i innych uczestników ruchu. Sygnały ostrzegawcze, takie jak syreny alarmowe, muszą być słyszalne natychmiast.

„Była sytuacja, gdy wsiadłam z córką do swojego samochodu, a nie nałożyłam aparatów. Za nami jechała karetka pogotowia, której nie słyszałam - to było po prostu niebezpieczne. Córka mówi - Mamo, nie możesz z domu wychodzić bez aparatów, bo nie słyszysz. Zawróciłyśmy po aparaty.”

Świadomość i odpowiedzialność

Interwencja córki i refleksja, która po niej nastąpiła, stały się punktem zwrotnym. Bohaterka zrozumiała, że odpowiedzialność za kierownicą wymaga pełnej sprawności zmysłów.

„Ona wtedy przesiadła się, a ja zdałam sobie sprawę, że nawet moje życie jest zagrożone, jeśli nie słyszę. Dziś jestem świadoma i zawsze zakładam aparaty - pilnuję tego bardzo.”

Jej historia to przestroga dla wszystkich kierowców z ubytkiem słuchu: aparat to nie tylko komfort rozmowy, to podstawowy element bezpieczeństwa na drodze.

Poznaj wszystkich Ambasadorów Audiofon

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.